Od 2015 roku tworzymy skuteczne i ekologiczne produkty

dbając
o najwyższą jakość

wartość koszyka: 0 złbrutto

Finalizuj zamówienie w 2 krokach pokaż koszyk
kod cena ilość wartość
koszt dostawy od 14 zł (więcej »), do darmowej dostawy brakuje 249 zł brutto
do zapłaty 0 złbrutto

Porady

Mydło w pianie czy w płynie? Realny koszt higieny rąk w firmie, biurze i obiekcie

W skrócie: mydło w pianie kosztuje więcej za litr, ale jedna doza zużywa kilkakrotnie mniej produktu niż doza mydła w płynie, więc koszt jednego umycia rąk zwykle wychodzi niższy. Do tego dochodzą oszczędności, których nie widać w fakturze za mydło: krótsze spłukiwanie, mniej wody, mniej zużytych ręczników i mniej sprzątania wokół umywalki.

Mydło w płynie wygrywa tam, gdzie liczy się najniższa cena zakupu i gdzie nie ma dozowników dedykowanych pianie. Najważniejsze ograniczenie techniczne: do dozownika na piankę wlewa się wyłącznie mydło w pianie — mydło w płynie zapcha pompkę.

Z tego artykułu dowiesz się

  • skąd bierze się różnica w zużyciu między mydłem w pianie a w płynie,
  • jak policzyć realny koszt jednego umycia rąk w swoim obiekcie, zamiast porównywać ceny za litr,
  • które koszty ukryte przeważają rachunek na korzyść pianki,
  • jak dobrać dozownik do liczby użytkowników i jak policzyć częstotliwość uzupełniania,
  • dlaczego nie wolno wlewać mydła w płynie do dozownika pianowego,
  • kiedy mydło w płynie nadal jest rozsądniejszym wyborem.

Czym różni się mydło w pianie od mydła w płynie

Mydło w pianie to formuła o niższej lepkości, którą dozownik spienia w momencie podania, mieszając produkt z powietrzem. Mydło w płynie jest gęstsze i podawane w postaci żelu, który użytkownik musi sam spienić na dłoniach, zwykle dolewając wody. Ta pozornie kosmetyczna różnica decyduje o zużyciu: pianka trafia na dłonie już gotowa do pracy, więc wystarcza jej mniej.

W praktyce użytkownik mydła w płynie bardzo często naciska dozownik dwa albo trzy razy, bo pojedyncza porcja gęstego żelu wygląda na zbyt małą i trudno ją rozprowadzić na suchej dłoni. Przy piance jedno naciśnięcie daje widoczną, obfitą porcję i rzadko kto sięga po drugą. Dlatego porównywanie ceny za litr prowadzi do złych wniosków — jednostką, która ma znaczenie, jest koszt jednego umycia rąk, a nie koszt litra produktu.

Druga różnica dotyczy spłukiwania. Gęsty żel wymaga dłuższego płukania, bo trzeba zmyć z dłoni zarówno mydło, jak i jego nadmiar. Pianka schodzi szybciej, co w obiekcie z kilkoma umywalkami i setkami użyć dziennie przekłada się na mierzalne zużycie wody.

Trzecia rzecz to porządek wokół umywalki. Żel kapiący z dozownika ląduje na blacie i na podłodze, gdzie zostaje jako śliska plama wymagająca sprzątania. Pianka jest lżejsza i mniej skłonna do kapania, zwłaszcza w dozownikach z zaworem niekapek.

Mydło w pianie lodowa róża (EM22) i mydło w pianie niebiański kwiat mają neutralne pH 7 i dodatek nawilżający, a dostępne są w butelce 300 ml oraz w kanistrze 5 L do uzupełniania dozowników. To właśnie kanister jest wersją dla firm — przy zakupie w tej pojemności cena jednostkowa produktu spada najmocniej.

Jak policzyć realny koszt higieny rąk

Koszt jednego umycia rąk to suma czterech składników: mydła, ręcznika, wody oraz czasu pracownika, który uzupełnia dozowniki i sprząta wokół umywalki. W większości obiektów biurowych to nie mydło jest największą pozycją, tylko ręczniki.

Policz to w czterech krokach, na podstawie własnych danych, a nie cudzych średnich.

Krok pierwszy: ustal liczbę umyć dziennie. Przyjmij liczbę pracowników lub użytkowników obiektu pomnożoną przez średnią liczbę wizyt w toalecie — w biurze to zwykle 3–4 dziennie na osobę, w gastronomii i produkcji spożywczej wielokrotnie więcej, bo tam mycie rąk jest elementem procedury.

Krok drugi: zmierz dozę swojego dozownika. Najprostsza metoda zajmuje pięć minut: napełnij dozownik odmierzoną ilością produktu, na przykład 300 ml, i policz, ile dozów wyda, aż do opróżnienia. Dzieląc objętość przez liczbę dozów, dostajesz realną dawkę w swoim sprzęcie — a ta różni się między modelami dozowników bardziej, niż sugerują materiały producentów.

Krok trzeci: policz koszt mydła na jedno umycie. Cena kanistra podzielona przez pojemność daje cenę mililitra, a ta pomnożona przez dawkę z kroku drugiego — koszt jednej dozy. Jeżeli wiesz, że przy żelu użytkownicy naciskają średnio dwa razy, pomnóż przez dwa. To jest moment, w którym pianka zwykle zaczyna wygrywać.

Krok czwarty: dolicz ręczniki i obsługę. Jeden użytkownik zużywa zwykle dwa listki ręcznika, czasem trzy. Przy kilkuset umyciach dziennie pozycja „ręczniki” potrafi być dwukrotnie wyższa niż pozycja „mydło”, dlatego dobór podajnika wydającego pojedyncze listki ma wymierne znaczenie. Ręczniki papierowe ZET-ZET z celulozą w wersji dwuwarstwowej wydaje się z podajnika listek po listku, co ogranicza pobieranie na zapas.

Prosty wzór do arkusza

Koszt miesięczny = (liczba umyć dziennie × 21 dni roboczych) × (koszt dozy mydła + koszt ręczników na jedno użycie) + koszt czasu obsługi.

Taki arkusz warto zrobić raz i aktualizować przy zmianie dostawcy. Daje odpowiedź na pytanie, które naprawdę interesuje osobę decyzyjną: ile kosztuje higiena rąk miesięcznie w tym obiekcie, a nie ile kosztuje litr mydła.

Koszty, których nie widać w fakturze

Największe różnice między pianką a żelem ujawniają się poza ceną produktu: w zużyciu wody, czasie pracy serwisu sprzątającego i trwałości armatury.

Spłukiwanie to pozycja, którą łatwo zlekceważyć. W obiekcie z ruchem rzędu kilkuset umyć dziennie skrócenie płukania o kilka sekund na użycie daje w skali roku kilkanaście metrów sześciennych wody. Przy gęstym żelu płukanie jest dłuższe z definicji.

Druga pozycja to sprzątanie. Zaschnięty żel wokół umywalki i na podłodze wymaga reakcji ekipy sprzątającej, a plama mydła na posadzce to też kwestia bezpieczeństwa — poślizgnięcie w toalecie firmowej jest zdarzeniem wypadkowym ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Trzecia to zatykanie odpływów. Gęste mydło, zwłaszcza w połączeniu z twardą wodą, osadza się w syfonach i armaturze. Pianka, jako produkt rzadszy, generuje mniej osadu.

Czwarta to postrzeganie obiektu. W hotelu, restauracji czy biurze z ruchem klientów dozownik pianowy czyta się jako standard wyższy niż butelka mydła postawiona na blacie. To miękki argument, ale w obiektach komercyjnych działa.

Dobór dozownika do obiektu

Dozownik dobiera się do liczby użytkowników, a nie do metrażu łazienki. Prosta zasada: pojemność zbiornika powinna wystarczyć na co najmniej tydzień pracy, żeby uzupełnianie było czynnością planową, a nie reakcją na skargę.

Dozownik na mydło w pianie COSMO ma pojemność 850 ml i białą obudowę, a dozownik na mydło w pianie HIT — 1000 ml w wersji czarnej. Przy mydle w płynie odpowiednikiem jest dozownik POP o pojemności 1000 ml, z obudową z ABS, zamkiem na kluczyk, zaworem niekapek i okienkiem kontroli poziomu, napełniany prosto z kanistra, z atestem PZH i dwuletnią gwarancją door-to-door.

Cechy, na które warto patrzeć przy zakupie do obiektu publicznego, są zawsze te same: zamykana obudowa, bo w toaletach ogólnodostępnych zdarzają się kradzieże i dolewanie przypadkowych płynów; okienko kontroli poziomu, bo bez niego serwis albo uzupełnia na ślepo, albo czeka na pustą butelkę; zawór niekapek, bo to on decyduje o czystości blatu; oraz napełnianie z kanistra, które jest tańsze i mniej uciążliwe niż wymiana wkładów.

Policz też częstotliwość uzupełniania: pojemność dozownika podzielona przez dawkę i przez liczbę umyć dziennie daje liczbę dni między wizytami serwisu. Jeśli wychodzi mniej niż pięć dni, potrzebujesz albo większego dozownika, albo drugiego punktu mycia.

Czego nie wolno robić

Do dozownika na mydło w pianie nie wlewa się mydła w płynie. Pompka pianowa jest zaprojektowana do produktu o niskiej lepkości i gęsty żel ją zablokuje — zwykle nieodwracalnie.

Nie rozcieńcza się też mydła w płynie wodą, żeby „zrobić z niego piankę”. Rozcieńczony produkt traci właściwości myjące, a woda z kranu wprowadza do zbiornika mikroorganizmy, dla których rozcieńczone mydło jest pożywką. W obiektach spożywczych i medycznych to problem nie tylko techniczny, ale i proceduralny.

Nie dolewa się nowego mydła do resztek starego w zbiorniku bez umycia dozownika. Osad na dnie i w pompce z czasem zmienia zapach i konsystencję produktu, a w skrajnych przypadkach prowadzi do rozwoju flory bakteryjnej w samym dozowniku.

I rzecz ostatnia: mydło — pianowe czy w płynie — to produkt kosmetyczny do mycia, a nie preparat dezynfekcyjny. Jeśli procedura w obiekcie wymaga dezynfekcji rąk, potrzebny jest osobny produkt biobójczy z pozwoleniem na obrót, stosowany po umyciu i osuszeniu dłoni.

Kiedy mydło w płynie jest lepszym wyborem

Pianka nie jest odpowiedzią na wszystko. Mydło w płynie ma sens tam, gdzie infrastruktura już istnieje i wymiana wszystkich dozowników kosztowałaby więcej niż różnica w zużyciu przez najbliższe lata. Ma sens w małych obiektach z kilkoma użyciami dziennie, gdzie całe porównanie dotyczy kwot nieistotnych w budżecie. Ma też sens tam, gdzie liczy się uniwersalność jednego produktu w całym obiekcie, w tym do uzupełniania butelek przy stanowiskach pracy.

Zupełnie osobny przypadek to warsztaty, serwisy i produkcja, gdzie ręce są zabrudzone smarem, olejem czy farbą. Tam ani pianka, ani zwykłe mydło w płynie nie wystarczą — potrzebne są pasty i żele BHP o działaniu ściernym, które usuwają zabrudzenia wnikające w skórę. Mydło pianowe pozostaje wtedy produktem do części socjalnej i biurowej obiektu.

Najczęściej zadawane pytania

Mydło w pianie czy w płynie — co się bardziej opłaca?

W większości obiektów z regularnym ruchem bardziej opłaca się pianka, bo jedna doza zużywa mniej produktu, a spłukiwanie jest krótsze. Mydło w płynie ma niższą cenę zakupu za litr, więc wygrywa tam, gdzie liczba umyć jest niewielka albo gdzie istniejące dozowniki są przystosowane wyłącznie do żelu.

Czy mydło w płynie można wlać do dozownika na piankę?

Nie. Pompka pianowa jest przeznaczona do produktu o niskiej lepkości i gęste mydło w płynie ją zablokuje. Do dozownika pianowego stosuje się wyłącznie mydło w pianie.

Ile mydła zużywa jedna osoba miesięcznie?

To zależy od dawki dozownika i liczby umyć, dlatego warto zmierzyć to u siebie: napełnij dozownik odmierzoną porcją produktu, policz liczbę dozów i podziel. Mając realną dawkę, mnożysz ją przez liczbę umyć dziennie i dni robocze.

Jaki dozownik mydła wybrać do biura?

Z zamykaną obudową, okienkiem kontroli poziomu, zaworem niekapek i możliwością napełniania z kanistra. Pojemność dobierz tak, żeby starczała na minimum tydzień pracy — przy większym ruchu oznacza to zbiornik litrowy, a nie mniejszy.

Czy mydło w pianie myje gorzej niż w płynie?

Nie — skuteczność wynika ze składu i techniki mycia, nie z postaci produktu. Prawidłowe mycie rąk trwa co najmniej trzydzieści sekund i obejmuje przestrzenie międzypalcowe, kciuki i okolice paznokci, niezależnie od tego, czy używasz pianki, czy żelu.

Czy mydło dezynfekuje ręce?

Nie. Mydło usuwa zabrudzenia i drobnoustroje mechanicznie, wraz ze spłukiwaną wodą. Dezynfekcja wymaga osobnego produktu biobójczego z pozwoleniem na obrót, stosowanego na umyte i osuszone dłonie.

Jak często uzupełniać dozowniki?

Podziel pojemność dozownika przez dawkę i przez liczbę umyć dziennie — otrzymasz liczbę dni między uzupełnieniami. Jeśli wychodzi mniej niż pięć dni, warto rozważyć większy zbiornik albo dodatkowy punkt mycia.

Co bardziej obciąża budżet: mydło czy ręczniki?

W typowym biurze ręczniki papierowe. Przy dwóch listkach na jedno użycie i kilkuset użyciach dziennie ta pozycja często przewyższa koszt mydła, dlatego podajnik wydający pojedyncze listki realnie obniża koszty.

Wróć
własne
laboratorium
wysoka
biodegradacja
produktów
monitoring
pakowania
przesyłek
Polski
produkt